niedziela, 15 września 2013

"Czarownica" Anna Klejzerowicz


Wiemy, co dzieje się, gdy kobieta porzuca swe dotychczasowe życie
i ucieka od wielkomiejskiej cywilizacji.
A co dzieje się, kiedy zrobi to mężczyzna?

Michał rezygnuje z miejskiego życia i stawia malowniczy dom na wsi.
Od pierwszej wizyty w okolicy intryguje go mieszkająca na skraju wsi samotna kobieta,
którą miejscowi zwą czarownicą. 
Poznanie jej i spotkanie sześcioletniej, zamkniętej w sobie,
doświadczonej przez los dziewczynki na zawsze zmienią życie Michała
i staną się przyczyną wielu dramatycznych wydarzeń... 

To historia o życiu w zgodzie z naturą - także własną.
O pokonywaniu słabości, osobistych tragedii, demonów przeszłości,
a także o upartym poszukiwaniu sensu życia. 
To także historia o miłości w jej najbardziej uniwersalnym wymiarze.




























Michał to czterdziestoletni mężczyzna, któremu znudziło się życie w mieście. Za namową swoich znajomych kupuje działkę i stawia dom w malowniczej wsi niedaleko Gdyni. A zmęczony miejskim pędem i gwarem z chęcią wraca do spokojnej miejscowości. A to nie tylko za sprawą trwającej budowy jego domu czy uroków natury. Miejscowość tę zamieszkuje tajemnicza rudowłosa kobieta, mieszkająca w małej chatce, stroniąca od kontaktów z ludźmi, otaczana przez kilka kotów i psa. Ta czarownica, jak ją nazywa Michał, bardzo go intryguje. Przypadkowe spotkanie staje się początkiem ich znajomości. Czy Michał przekona do siebie Adę i czy staną się przyjaciółmi? Co się stanie z Małgosią, sześcioletnią dziewczynką, której dzieciństwo nie należało do najszczęśliwszych, a los nie był wobec niej życzliwy?


"Czarownica" to banalna historia jakich wiele. Zmęczony miastem mężczyzna przeprowadza się na wieś. Buduje dom. Spotyka nowych ludzi... No i właśnie. W tym miejscu ta historia staje się inna od reszty. Problemy, z jakimi stykają się bohaterowie: śmierć, alkoholizm, samotność... Tak bliskie każdemu z nas. Dobrze opisane przez autorkę. Świetnie odzwierciedlone emocje jakie targają bohaterami. A pomiędzy tymi problemami, tak raniącymi odnajdujemy miłość. Miłość w najróżniejszych jej odmianach. Historia uczy kochać mimo przeciwności losu zarówno siebie, innych, jak i naturę. Uczy jak postępować zgodnie ze sobą, pomimo bólu, jaki mogą powodować takie szczere decyzje.

Od momentu przeprowadzki życie Michała zmienia się diametralnie. Na lepsze. A my, czytelnicy, obserwujemy te zmiany, akcję, która toczy się płynnie i szybko. Czytając, wydawało mi się, że bez problemu mogę przewidzieć, co się wydarzy. Czasami rzeczywiście udało mi się, ale momentami powieść była zaskakująca. I również wzruszająca. Tylko ten Michał mógł być bardziej męski... Brakowało tej postaci tego i owego. Ale ostatecznie dobry z niego facet.

Jeśli macie ochotę na przeczytanie czegoś nie za długiego, lekkiego, przyjemnego a za razem pięknego: polecam. Sama kiedyś na pewno z chęcią do niej wrócę.


1 komentarz: