niedziela, 4 sierpnia 2013

"Potem" Rosamund Lupton

Książkę przeczytałam ponad rok temu. Napisałam wtedy opinię, jednak jej nie udostępniłam na blogu. Ostatnio wróciłam z ciekawości do starych recenzji. Zauważyłam, że te początkowe różnią się od obecnych. Są znacznie słabsze, mniej uporządkowane od tych, które ostatnio napisałam, chociaż i te nie są mistrzowskie i można od nich wiele wymagać. :)




Czarny dym zasnuwa błękitne letnie niebo. Szkoła płonie. 
Grace pędzi wysadzaną drzewami aleją, 
którą jej córka szła zaledwie kilka godzin wcześniej. 
Wbiega do płonącego budynku, by uratować Jenny.

Błądząc między życiem a śmiercią, Grace wszczyna śledztwo. 
Co grozi jej rodzinie? 
Każda odpowiedź odsłania kolejne tajemnice. 
A czas ucieka... 





Książka jest napisana w formie opowieści głównej bohaterki, Grace Covey, która zwraca się z tą historią bezpośrednio do swojego męża. Opowiada mu o wydarzeniach, które zniszczyły spokój w ich rodzinie. O tym, jak pewnego lipcowego dnia doszło do pożaru w szkole. Kiedy Grace zdała sobie sprawę, że w środku znajduje się jej córka, bez namysłu wbiegła do pełnego ognia budynku...

Bohaterka budzi się w szpitalu, gdzie razem z córką, niewidoczne dla wszystkich, próbują znaleźć osobę odpowiedzialną za podpalenie szkoły. Przy okazji dowiadują się kilku szokujących faktów z życia rodziny i znajomych.

Rosamund Lupton napisała świetny thriller! Z łatwością bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę. Wszystkich podejrzanych mamy podanych jak na dłoni, a i tak do ostatniej strony nie wiadomo do końca kto za tym wszystkim stoi i dlaczego. Autorka ukazuje nam również, jak w obliczu tragedii zmienia się nasze postrzeganie innych ludzi. Jak z miłych i uprzejmych zmieniają się w naszych oczach w okrutnych i skrytych podejrzanych, którym z sekundy na sekundę przybywa wad.

Książka jest jednak przede wszystkim opowieścią o miłości. Zarówno o tej małżeńskiej, jak i macierzyńskiej i siostrzanej. O jej sile, dzięki której jest się zdolnym wskoczyć w ogień lub oddać własne życie dla życia bliskiej osoby. O tym, jak takie osoby są nam potrzebne w życiu, i jak czasem się tego nie zauważa. Oraz o tym, jak kruche są szczęśliwe chwile, i że należy je docenić zanim nie będzie za późno.


Baza recenzji Syndykatu ZwB