środa, 31 października 2012

"Dieta Miłośniczek Czekolady" Carole Matthews


Kiedy życie daje ci w kość, sięgnij po czekoladę!

Lucy Lombard jest pewna, że jej "żyli długo i szczęśliwie" z przystojnym szefem
jest już przesądzone. Ale właśnie przyłapała go w łóżku z jakąś inną kobietą.
Jak zwykle nie tylko ona ma problemy.
Nowy chłopak Autumn jeszcze nie poznał jej rodziców,
którzy różnią się od niego nie tylko kolorem skóry.
Mąż Nadii skończył z hazardem, lecz ona nadal mu nie ufa.
Chantal chce uratować swoje małżeństwo, jednak nie jest to wcale takie łatwe,
bo jej partner życiowy ma zostać ojcem dwojga dzieci z różnych matek.
Sprawy komplikują się. Tym dziewczynom z pewnością będzie potrzebna czekolada.
Dużo czekolady!





Po pierwszym udanym spotkaniu z członkiniami Klubu Miłośniczek Czekolady, z przyjemnością  sięgnęłam po kontynuację ich przygód. Z opisu na okładce dowiedziałam się, że to nie koniec problemów w życiu czterech bohaterek i z ciekawością zabrałam się do czytania.

Jak i w poprzedniej części, tak i tutaj narratorką jest Lucy Lombard. Po służbowym wyjeździe jej nowego chłopaka, tęskni i zajada się pyszną czekoladą, czekając na zbliżające się Boże Narodzenie. Luby, który obiecał jej stały kontakt telefoniczny i internetowy nagle zaczyna się nie odzywać. A gdy już udaje się Lucy połączyć z nim przez skype’a, na monitorze widzi nagiego mężczyznę z atrakcyjną kobietą... U reszty członkiń też szykują się niezłe zawirowania. 

Autumn, ma zamiar przedstawić swoim rodzicom swojego nowego, czarnoskórego chłopaka. Różny kolor skóry i stan majątkowy to oczywiście za mało na ciekawą kolację, więc niespodziewanie przyjeżdża jej brat, który skończył terapię antynarkotykową. Jednak jego zachowanie świadczy całkiem o czymś innym niż o zerwaniu z nałogiem...

Nadia, która wyprowadziła się od uzależnionego od hazardu męża, nie wie, czy może znowu mu zaufać. Uważa, że Boże Narodzenie byłoby idealną okazją, by dać im nową szansę. Pod nieobecność męża, zabawia się w prywatnego detektywa i zaczyna węszyć po domu w poszukiwaniu dowodów lub ich braku.

Ostatnia z członkiń, Chantal, nadal próbuje poprawić swoje stosunki z mężem. Gdy zszokowana dokonuje pewnego odkrycia, którym chce się z nim podzielić, ten nagle zaczyna jej unikać. 

Książka jest napisana w bardzo zabawny i przyjemny sposób. Emanuje pozytywnymi emocjami bohaterek, których los nie oszczędza. Miłośniczki czekolady, mając dużo własnych problemów, nie lekceważą swoich przyjaciółek i regularnie umawiają się do ulubionego „Czekoladowego Nieba”, aby wspólnie rozwiązywać problemy. Mimo lekkiego stylu powieści, trudności, z jakimi mierzą się bohaterki są bardzo poważne i realistyczne, a gdyby nie obecność reszty, pewnie same by sobie z nimi nie poradziły. 

Jak i w poprzedniczce,  tutaj też mamy elementy niebezpieczeństwa. Są napady, handel narkotykami, spotkania z policją... Akcja często zaskakuje, a czterech głównych bohaterek nie sposób nie polubić. Jak postąpią? Jakich wyborów dokonają? Co się wydarzy? Sprawdźcie sami. Idealna lektura na coraz dłuższe wieczory.








Oczywiście powieść trudno przeczytać bez chociaż małego kawałeczka czekolady! Kiedy na spotkaniach w "Czekoladowym Niebie" bohaterki co chwilkę zajadają się pysznymi pralinkami, a czekoladowy tort jest w planach, ślinka sama napływa do ust. Więc w czekoladowym nastroju, zajadałam się pyszną tartą, na którą przepis znajdziecie klikając na górną zakładkę Czekolada lub tutaj



Jak sobie radzić ze stresem:
1. Weź głęboki wdech
2. Policz do dziesięciu
3. Zjedz czekoladę



A po recenzję pierwszej części przygód zapraszam tutaj: Klub Miłośniczek Czekolady.

12 komentarzy:

  1. Coś mi mówi, że gdybym zdobyła tę książkę, stałaby się moją nową biblią ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za takimi książkami ale ta wydaje mi się bardzo pozytywna, chetnie bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale chętnie sięgnę po jestem miłośniczką czekolady, zatem mogłoby spodobać mi się. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam pierwszej części, ale rozejrzę się za nią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojoj ale bym sobie zjadła jakiegoś dobrego ciastka z czekoladą :D Nie wiem, czy bym wytrwała podczas lektury i nie podjadała czekolady, po przeczytaniu książki murowane +3kg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie udało nie podjadać ;)

      Usuń
  6. O, to książka dla mnie. Koniecznie muszę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do zabawy
    http://dusza-ksiazki.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam, narobiłaś mi ochoty na ten tort. :D Na książkę tak średnio, nie mój gust.

    Wytypowałam Cię do zabawy Liebster Blog na swoim blogu, zapraszam do udziału. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam pierwszego tomu tej serii, ale twoja recenzja drugiego mnie zachęciła, więc może nawet sięgnę.
    No i tort... Mmm...

    I będę kolejną, która nominuje cię do Liebster Blog!
    http://recenzencki.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-ciag-dalszy.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Zarówno pierwsza jak i druga część jeszcze nie jest mi znana, jednak po Twojej recenzji pewna jestem jednego - zjadłabym troszkę chociaż czekolady...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze zdanie Twojej notki mogłoby być moim mottem ;) Handel narkotykami i inne niebezpieczeństwa to zupełnie nie mój krąg zainteresowań, ale ta czekolada przeważa szalę ;) Jak będę miała ochotę na coś lekkiego, rozejrzę się za pierwszą częścią :)

    OdpowiedzUsuń