niedziela, 16 września 2012

"Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks



Rodanthe. Nadmorskie miasteczko na południowym krańcu Karoliny Północnej.
Miejsce pełne tajemnic, wspomnień, a nade wszystko miłości...
Trzy lata po rozwodzie z mężem, który porzucił ją dla innej kobiety,
na prośbę swojej przyjaciółki Adrienne Willis przyjeżdża tu na tydzień,
by zająć się Gospodą. Kilkudniowa znajomość z nowo przybyłym gościem,
chirurgiem Paulem Flannerem, przewraca jej świat do góry nogami.
Paul i Adrienne postanawiają wspólnie spędzić resztę życia, ale los chce inaczej. Wspomnienie tej miłości towarzyszy jej przez lata.


Historie miłosne autorstwa Nicholasa Sparksa należą do moich ulubionych. Przyjemny język, ciekawe i wzruszające romanse bohaterów oraz zaskakujące zwroty akcji. Historie często niezwykłe a jednocześnie bardzo proste i w pewnym sensie codzienne. Mając taką możliwość, z przyjemnością wybrałam jego książkę.

Rodanthe. To tam, w pięknej nadmorskiej miejscowości, miało miejsce przypadkowe spotkanie Adrienne i Paula. Adrienne, rozwódka, która nie pogodziła się z odejściem męża do młodszej kobiety, matka trójki dzieci. Paul, lekarz, który większą część życia poświęcał pracy niż rodzinie, również rozwodnik, ojciec Marka, którego przez zapracowanie wcale nie zna. Oboje doświadczeni przez życie. Przygotowania do nadciągającego huraganu i długie rozmowy bardzo ich do siebie zbliżą. To w Gospodzie na nowo zaczną patrzeć na swoje życie i na przyszłość. Jednak to spotkanie jest ich pierwszym i ostatnim w przeciągu najbliższego roku. Paul bowiem ma zamiar polepszyć swoje kontakty z synem i opuszczając Rodanthe, od razu rusza do nowej pracy jako lekarz ochotnik, w szpitalu w Ekwadorze, gdzie ma zamiar dołączyć do tej samej ekipy, w której ochotnikiem jest Mark. Mówią więc sobie „Do zobaczenia”…

Narratorką powieści jest Adrienne. Po latach decyduje się na odkrycie swojej tajemnicy – nocy spędzonych wtedy w Rodanthe. Kieruje nią matczyna troska. Chce, aby ta opowieść pomogła jej córce uporać się ze śmiercią męża. Czytelnik może się wcielić w rolę córki, słuchającej historii matki. Z łatwością przychodzą nam do głowy takie same pytania, jakie po usłyszeniu opowieści Amanda zadała matce. Córka słuchając Adrienne, odkrywa w niej nieznane dotąd oblicze kobiety kochającej i tęskniącej. Odkrywa, jaką silną kobietą jest jej mama.

W Nocach w Rodanthe znajdują się elementy, których autor użył w Pamiętniku i I wciąż ją kocham – opowieści bohaterów z ich przeszłości i listy, jakie między sobą wymieniali. Nicholas Sparks świetnie opisał uczucia zarówno Paula, jak i Adrienne. Ich emocje, tak często się zmieniające pod wpływem wydarzeń, mieliśmy jak na dłoni, pięknie i trafnie odzwierciedlone. Styl autora, który przyznam, że czasem mnie nudzi, tutaj był kolejnym atutem. Pomimo tego, że łatwo domyśliłam się zakończenia, z chęcią „słuchałam” tego, co ma do opowiedzenia Adrienne. I Was też zapraszam do „posłuchania”, przenieście się na te kilka chwil do Rodanthe i przeżyjcie tę codzienną-niecodzienną miłość.
 

4 komentarze:

  1. miałam okazję ją czytać
    dobra książka, ale niczym szczególnym się nie wybija
    o wiele bardzie przypadła mi do gustu "Jesienna miłość"

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna książka :) Bardzo mi się podobała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna historia. Sparks urzeka umiejętnością przenikania w kobiece serca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń