sobota, 11 sierpnia 2012

"Spirala śmierci" Leena Lehtolainen



Noora Nieminen, utalentowana szesnastolatka,
nadzieja fińskiego łyżwiarstwa figurowego,
pada ofiarą brutalnego morderstwa. Kto jest zabójcą?
Może ktoś z jej najbliższego otoczenia?
Może „król karaoke” Vesku Teräsvuori?
A może postrach Espoo, pedofil molestujący małe dziewczynki?
Nadkomisarz Maria Kallio jest w siódmym miesiącu ciąży,
lecz nie przeszkadza jej to poświęcić się rozwiązaniu tajemnicy zbrodni.
W czasie śledztwa styka się z kolejnymi przypadkami tragedii córek
i z desperacją matek, która nakręca spiralę śmierci...




Do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnego skandynawskiego kryminału. A ten tytuł stojący na bibliotecznej półce wołał mnie już od jakiegoś czasu, więc nie mogłam go nie posłuchać. Dodatkowo strasznie zaintrygowała mnie okładka prezentująca łyżwy na białym tle lodowiska, a jedynym wyróżniającym się na nim elementem były porozrzucane płatki czerwonych róż.

Jak łatwo się domyślić, akcja kryminału ma miejsce w środowisku łyżwiarzy figurowych w Finlandii. Narratorką i główną bohaterką jest policjantka Maria Kallio, na której barki spada ciężar znalezienia mordercy młodej łyżwiarki. A zbliżający się urlop macierzyński wcale jej tego nie ułatwia. Marię podczas dochodzenia spotka wiele różnych przeciwności, zarówno ze strony podejrzanych jak i współpracowników.

Jak dla mnie akcja książki rozwijała się bardzo wolno. Za wolno. W nieskończoność przesłuchiwano kolejnych ludzi, albo znowu tych samych. Momentami się wręcz nudziłam, czytając ich powtórne zeznania. Również ciężko mi było się przyzwyczaić do nie polskich i nie angielskich nazw i imion, które co chwilę mi się plątały i byłam zmuszona się cofać i szukać znowu w tekście kim jest ta czy inna postać.

Ciekawym elementem okazały się pamiętniki zmarłej nastolatki, będące bardzo przydatne w śledztwie i przybliżające nam stosunki dziewczyny z ludźmi z jej otoczenia. Pochodzące stamtąd tropy w znacznym stopniu ułatwiły dojście do prawdy. W książce wyjątkowe było też prowadzenie sprawy przez policjantkę będącą w ciąży. Na pewno jej stan pozwolił jej na zrozumieniu tragedii jaką jest śmierć dziecka, lub zrozumienie na jakie niebezpieczeństwo naraża swoje jeszcze nie narodzone Ziarenko tak ciężko pracując i będąc czasem nieodpowiedzialną.

Otoczenie, w którym rozgrywała się akcja też nie należało do typowych. Wiele razy Maria odwiedzała lodowisko, aby spotkać się z trenerami lub łyżwiarzami. Często oglądała ich występy i ćwiczenia. Czytając te momenty miałam wrażenie jakbym oglądała to na żywo. Wszystkie opisy były bardzo realistyczne i prawdziwe. 

Biorąc pod uwagę moją dawną, krótką, lecz intensywną fascynację łyżwiarstwem figurowym i sympatię do tego typu książek, Spirala śmierci mi się spodobała. Książka trzymała w niepewności do ostatnich stron. Uważam jednak, że szybsza akcja i krótsze rozdziały by jej nie zaszkodziły.



Baza recenzji Syndykatu ZwB

2 komentarze:

  1. hmmm nie do końca czuję się przekonana
    zatem nic na siłę, odpuszczam
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa okładka, jednak sama treść do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń