czwartek, 9 sierpnia 2012

"Linia życia" Jodi Picoult


Garść wspomnień – tylko to pozostało Paige po matce,
która opuściła ją w wieku pięciu lat. Dorósłszy, Paige wyprowadza się
z rodzinnego Chicago, pozostawiając tam samotnego ojca.
Marzy o szkole plastycznej, wychodzi za ambitnego lekarza – i wkrótce
sama zostaje matką. Przytłoczona domowymi obowiązkami Paige
nie może zapomnieć o tym, że wychowała się w niepełnej rodzinie;
ten żal, w połączeniu z prześladującymi ją dawnymi grzechami,

odbiera jej poczucie wartości,
każąc wątpić we własną zdolność poświęcenia się dziecku.
Jodi Picoult stworzyła niebywale wyrazistą powieść – szczegółową,
sugestywną i pasjonującą, dotykającą spraw i uczuć,
które są bliskie każdemu z nas.





Już od dłuższego czasu chciałam przeczytać jakąś powieść Jodi Picoult. Widząc Linię życia w bibliotece nie wahałam się ani chwili. Jednak przez aktywnie spędzane wakacje i podjętą pracę jej lektura szła mi bardzo wolno. Dopiero w ostatni weekend udało mi się nadrobić te zaległości.

Główną bohaterką książki jest Paige, utalentowana plastycznie młoda kobieta. Poznajemy ją w niecodziennych okolicznościach, gdy obserwuje sprzed domu swojego męża i syna. Dopiero w dalszych rozdziałach autorka przybliża nam tajemniczą i skrytą przeszłość dziewczyny. Dowiadujemy się, że w wieku pięciu lat opuściła ją matka, a osiemnastoletnia Paige, z niewiadomych nam na początku przyczyn, również uciekła i postanowiła zacząć nowe życie w innym miejscu. 

W tym momencie poznaje Nicholasa, studenta medycyny, wychowanego w pełnej i bogatej rodzinie. Zaintrygowany zdolnościami dziewczyny, zaczyna się z nią spotykać. Jest zachwycony jej innością oraz świeżością, którą wniosła w jego sztywne życie. Para szybko się pobiera. Jednak ich szczęśliwe życie jest pozorne. Gdy dowiadują się, że zostaną rodzicami, do Paige docierają wspomnienia z przeszłości, do których po porodzie dołącza wiele obaw.

Jodi Picoult stworzyła bardzo realistyczne postaci. Świetnie opisała ich stany i uczucia, dzięki czemu łatwo zrozumieć ich działania. Bardzo dokładne opisy operacji, tworzenia obrazów, jazdy konnej czy sytuacji związanych z dzieckiem pozytywnie wpłynęły na moje odczucia względem powieści. Historia opowiedziana przez autorkę jest bardzo ciekawa i napisana w przyjemnym stylu. Wciągnęła mnie od razu i chętnie przewracałam kolejne strony, żeby dowiedzieć się w końcu czemu Paige opuściła dom, co się stało w przeszłości, a potem czy przeszłość wpłynie na jej przyszłość. Jednak przez prawie cały czas denerwowały mnie postawy bohaterów. Rozumiałam ich motywy działania, lecz dla mnie jak na rodziców, zachowywali się strasznie nieodpowiedzialnie i egoistycznie. Przecież gdyby chcieli, bardzo łatwo udałoby im się porozumieć. Czytając kolejne linijki tekstu miałam już dość ich ciągłych kłótni i zatrzaskiwanych drzwi przed nosem. Pod koniec powieści, Paige jednak mi zaimponowała swoją siłą i nieustępliwością w walce o to, co najważniejsze. 

Pomimo tych kłótni i braku porozumienia bohaterów, powieść jak najbardziej przypadła mi do gustu. Spodobał mi się styl autorki, która wręcz czaruje atmosferą opisywanej historii i z chęcią sięgnę po jej inne książki.

5 komentarzy:

  1. prędzej czy później przeczytam, lubię książki pani Picoult

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakiś czas temu, bardzo sobie cenię twórczośc Picoult, to jedna z moich ulubionych autorek. Zawsze porusza trudne i kontrowersyjne tematy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również lubię książki pani Picoult. Tej jeszcze nie czytałam, ale mam w planach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jej nie czytałam:) Ale zamierzam:)
    Ale te nalepki Wam nalepiają w tej bibliotece..rany, całą okładkę zepsuli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię tych nalepek, ale co zrobić.. A i tak chyba do niczego ich nie używają.
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń