wtorek, 22 maja 2012

"A gdyby to była prawda..." Marc Levy


Co można zrobić z siedzącą w waszej szafie nieznajomą kobietą? Poprosić,
żeby sobie poszła? Ale to nie takie proste, zwłaszcza dla przystojnego architekta, Arthura. Bo, po pierwsze,ta kobieta jest młoda i czarująca, po drugie, twierdzi,
że jej ciało znajduje się zupełnie gdzie indziej - leży pogrążone w głębokiej śpiączce
w szpitalu. Lauren uważa, że tylko Arthur może jej pomóc, jako jedyna osoba,
która ją słyszy i widzi w cielesnej postaci. Chociaż zaintrygowany mężczyzna
ma mnóstwo podejrzeń i wątpliwości, ostatecznie poddaje się
urokowi ślicznego "ducha" i przyjmuje wyzwanie. Tymczasem lekarze,
zniechęceni długą, daremną walką o życie pacjentki, planują eutanazję.
Przerażony Arthur wykrada ze szpitala ciało ukochanej.
Następuje seria nieoczekiwanych wydarzeń...




Do przeczytania tej książki zachęciła mnie jej ekranizacja z Reese Witherspoon i Markiem Ruffalo (Jak
w niebie
). Historia tak mi się spodobała, że zechciałam przeczytać książkę. Jednak przez długi czas
nie mogłam jej nigdzie dostać. Aż niespodziewanie zauważyłam ją na półce u cioci.

Opisana przez Marca Levy'ego historia miłosna jest przede wszystkim nierzeczywista. W końcu ilu z nas spotyka w łazienkowych szafach duchy? Mimo to jest bardzo piękna, przyjemna i ciepła. Niejednokrotnie podczas lektury śmiałam się na cały głos. Kilka razy zdarzyło mi się też uronić parę łez. Poprzez tę powieść autor przekazał jak ważne w miłości jest wzajemne poznanie się, zrozumienie i zaufanie. Jak wiele można zrobić dla ukochanej osoby, nie zwracając uwagi na konsekwencje. Zawarł też dobre rady, które mogą być uzupełnieniem naszych życiowych mądrości, a u ludzi młodych mogą kształtować ich pogląd na świat i dorosłe życie, w które wkraczają. Kilka z tych rad sama zastosuję w swoim.

Marc Levy dzięki łatwemu i przyjemnemu językowi bez problemów przemawia do czytelników. Z prostotą opowiada o rzeczach mniej lub bardziej skomplikowanych. W opowieści zawarł wiele realistycznych opisów. Czytając je możemy się poczuć jakbyśmy byli w tym kalifornijskim świecie i obserwowali fale rozbijające się o brzeg. Z łatwością możemy sobie też wyobrazić scenę wypadku, lub miejsca, w których rozgrywa się akcja.

Książka jest dobrze napisana. Na zmianę śmieszy i wzrusza. Historia jest nie tylko piękna, ale też pouczająca, a akcja nie raz zaskakuje czytelnika. Polecam! Sama na pewno sięgnę też po inne powieści tego autora.

3 komentarze:

  1. Podziwiam cię, jeśli do lektury zachęcił cię film - ja najpierw przeczytałem książkę (kupioną na chybił trafił podczas pobytu we Francji; ależ miałem szczęście!) - bo po obejrzeniu tego koszmarnie żałosnego gniota, jaki wypocił Hollywood, ogarnęło mnie zniechęcenie. A książka fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie było odwrotnie, film podobał mi się bardziej niż ksiażka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka pełna uczuć szczerych, prawdziwej przyjaźni i empatii. Najpiękniejszy jest moment, kiedy młody przystojny chłopak chce pomóc młodej szalonej lekarce w śpiączce. A listy od matki do chłopaka są tak piękne, że łzy płynęły mi po policzkach. Każda matka chciałaby tak spędzać czas z dzieckiem, by bo jej śmierci wspominało każdy ułamek swojego dzieciństwa. Coś niebywałego jaka potęga, jaki ogień uczuć matczynuch wypełnia te kilka kartek.

    OdpowiedzUsuń